Zobacz również: Bobowa24.pl
BramTECH - bramy, ogrodzenia, balustrady
OK Polska praca ogłoszenie
1 maja 2015 || Mateusz Książkiewicz || W kategorii: Pożar, Straż pożarna, Łużna
Czy strażacy boją się powtórki z historii Gontyny na Pustkach? (TV)
Czy strażacy boją się powtórki z historii Gontyny na Pustkach? (TV)

Kilka dni temu, we wtorek 28 kwietnia br. w gminie Łużna zorganizowano ćwiczenia bojowe strażaków OSP i PSP, które miały na celu sprawdzenie umiejętności strażackich oraz sprzętu w przypadku ewentualnego pożaru niedawno odbudowanej Gontyny na cmentarzu wojennym nr 123 „Wzgórze Pustki”.W manewrach wzięły udział wszystkie jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu Gminy Łużna a także dwa zastępy PSP w Gorlicach. Ćwiczenia rozpoczęły się odprawą poprowadzoną przez brygadiera Zbigniewa Szurka, dowódcę JRG Gorlice oraz mł.bryg. Andrzeja Czeluśniaka naczelnika wydziału ds. operacyjno-szkoleniowych. Dodatkowo obecny był komendant gminny OSP druh Józef Bogusz. Po przedstawieniu zakresu zadań oraz ustaleniu dowódców poszczególnych punktów kilkudziesięciu strażaków udało się pod Gontynę by sprawdzić w praktyce możliwości ugaszania hipotetycznego pożaru nowo powstałego, drewnianego obiektu.

– W dniu dzisiejszym ćwiczyliśmy na obiekcie gontyny – mówi bryg. Zbigniew Szurek dowódca JRG Gorlice, koordynator manewrów. Jest to nowo odbudowany obiekt na terenie cmentarza nr. 123 w Łużnej na Wzgórzu Pustki. Naszym zadaniem było sprawdzenie czy jesteśmy w stanie ugasić hipotetyczny pożar tego obiektu. W działaniach udział wzięły wszystkie jednostki z terenu gminy Łużna oraz dwa zastępy z JRG PSP w Gorlicach. Założone zadanie zostało wykonane. Woda została dostarczona na obiekt gontyny. Nieprzerwanie przez okres 10 minut podawaliśmy tę wodę, niestety później ze względów praktycznych musieliśmy przerwać ponieważ woda w stawie, z którego pobieraliśmy ją, była bardzo zanieczyszczona. W dzisiejszych ćwiczeniach realizowaliśmy podawanie wody na duże odległości w systemie przytłaczania, czyli od motopompy do motopompy, od autopompy do autopompy. Jest to bardzo wydajny system i sprawdza się w działaniach. W chwili obecnej najbardziej bolącym problemem  związany z tym obiektem jest brak wody do zewnętrznego gaszenia. Staw z którego pobieraliśmy wodę, na chwilę obecną można powiedzieć, że nie spełnia swoich wymagań. Należałoby go pogłębić, staw należy do nadleśnictwa więc tutaj jest kwestia rozmów pomiędzy urzędami gminy a nadleśnictwem. Warto byłoby go oczyścić i pogłębić aby zasób wody był wystarczający. Następny zbiornik wodny, ciek wodny z którego moglibyśmy ciągnąć wodę do pożaru to jest potok biegnący wzdłuż Łużnej obok mleczarni. Niestety odległość jest bardzo duża, ponieważ w linii prostej jest to ponad 1,5 km, a wzdłuż drogi dojazdowej ponad 2 km.

Warto dodać, że teren przy Gontynie jest bardzo trudny. Różnica wzniesień między podstawą cmentarza a samym obiektem to ok 40-50 metrów. W chwili obecnej do kaplicy prowadzi nowa droga pozwalająca na bezpośredni dojazd, w latach 80 tej możliwości nie było. Aby wytłoczyć wodę z dołu do samej góry niezbędna jest motopompa, ustawiona mniej więcej w połowie wzniesienia. Tylko jej obecność mogłaby pozwolić na zapewnienie odpowiedniego ciśnienia. Na pewno dzięki tak przeprowadzonej akcji można wyciągnąć odpowiednie wnioski pozwalające się zabezpieczyć przed powtórką z historii.