Zobacz również: Bobowa24.pl
Kianto Velux okna Łużna
PWSZ oferta edukacyjna
25 kwietnia 2020 || Mateusz Książkiewicz || W kategorii: Gmina Łużna, Komunikaty
Pomóżmy Agnieszce w nierównej walce z chorobą!
Pomóżmy Agnieszce w nierównej walce z chorobą!

Agnieszka pochodzi z Kalisza ale od kilku lat za sprawą swojego męża Grzegorza mieszka w Łużnej. Oboje są nauczycielami, mają dwuletnią córeczkę Adę. W grudniu 2019 roku ich świat zmienił się o 180 stopni, musieli rozpocząć nierówną walkę z guzem na wątrobie. Taką bowiem diagnozę usłyszała Agnieszka. Teraz możemy im pomóc, liczy się tak naprawdę każdy gest.

– Mam kochanego męża i cudowną, prawie dwuletnią córeczkę Adę – pisze Agnieszka w założonej przez siebie zbiórce (LINK TUTAJ). – Ciąża była niełatwym, ale pięknym czasem, również pierwszy rok życia naszej córeczki dał nam wiele radości, a potem nadszedł czas na mój powrót do pracy – we wrześniu zeszłego roku zaczęłam pracę w szkole podstawowej. Wszelkie dolegliwości jakie się pojawiały, kładłam na karb nowej pracy i nocnego wstawania do dziecka. Jednak spadek kilku kilogramów masy ciała zasugerował mi, że musze to sprawdzić. Badania krwi były idealne, jednak to nie gwarantowało mojego zdrowia. Badanie USG w październiku wykazało 60 milimetrowego guza na wątrobie. Rezonans magnetyczny potwierdził wcześniejsze badanie. Nadzieję dawał wynik z badania tomografem komputerowym wykonanym w grudniu 2019 roku – chłoniak łatwo podatny na chemię. Biopsja wątroby wykonana w grudniu w Katowicach, miała to potwierdzić, jednak wynik, na który czekałam trzy tygodnie, nic nie potwierdził- po prostu był błędny. W międzyczasie dowiedzieliśmy się po prywatnej wizycie u chirurga w Katowicach, że guza nie można usunąć – jest nieoperacyjny, a wątroby nie można przeszczepić – „proszę wykonać biopsję i wówczas dobierzemy chemię”- zakomunikował profesor. Wynik drugiej biopsji w lutym okazał się bardzo trudny do zaakceptowania: ogniska raka gruczołowego odpowiadające pierwotnemu nowotworowi dróg żółciowych -nieoperacyjny, niepoddający się chemii. Lekarze kazali czekać, aż guz zacznie uciskać przewody żółciowe i w takim wypadku poddać się zabiegowi ich poszerzania. Byłam osłabiona, nie mogłam jeść, bo każdy posiłek kończył się wymiotami; bardzo schudłam. Byłam na lekach przeciwbólowych, dzięki którym mogłam jako tako funkcjonować. Odbyłam kolejną konsultację w szpitalu klinicznym w Warszawie, z nadzieją, że tam poradzą sobie z moją chorobą – jednak przełom nie nastąpił. Po powrocie z Warszawy szukając skutecznego leczenia skontaktowaliśmy się z Kliniką Radiologii i Medycyny Nuklearnej w Magdeburgu, chcąc ustalić szczegóły terapii metodą radioembolizacji. Dowiedzieliśmy się, że koszt takiej terapii to przynajmniej 150 000 złotych, więc zawahaliśmy się, bo to ogromna kwota.

Nadzieją dla Agnieszki oraz jej rodziny jest podjęcie kosztownego leczenia. Guz zaczął dawać się we znaki w minione święta. Agnieszka trafiła do szpitala, gdzie założono jej dren.

– Obecnie stoję przed wyborem leczenia w Klinice Radiologii i Medycyny Nuklearnej w Magdeburgu w Niemczech lub nowoczesną metodą Nanoknife w jednym z dwóch ośrodków w Polsce – mówi Agnieszka. Wszystko zależy od możliwości zakwalifikowania mnie na dany rodzaj leczenia. Niestety wymienione wyżej metody są bardzo kosztowne i wynoszą wg. przesłanego kosztorysu z Niemiec ok. 150 000 złotych, natomiast w Polsce do 100 000 złotych. Mimo trudności nie poddaję się, chcę żyć dalej w zdrowiu, wiem, że wielu przyjaciół mnie wspiera i są gotowi na każdą pomoc. Każda wpłata przybliża mnie do celu – do życia i zdrowia!

Drodzy czytelnicy nie wahajmy się przed wpłatą nawet symbolicznej kwoty, bowiem każda pomoc jest ważna. Z apelem o wsparcie zbiórki wystąpił w sobotę, na swoim profilu Wójt Gminy Łużna Mariusz Tarsa:

LINK DO ZBIÓRKI na rzecz Agnieszki – KLIKNIJ TUTAJ