
Mateusz Książkiewicz jest osobą, która od wielu lat angażuje się w promocję i tworzenie pozytywnego wizerunku Szalowej oraz ościennych miejscowości. Jako redaktor Regionalnych Portali Informacyjnych jest blisko spraw jak i problemów, które dotykają osoby zamieszkujące ten teren. Zna samorząd oraz zasady na podstawie których funkcjonuje.
Mateusz Książkiewicz, który kandyduje na radnego gminy Łużna z okręgu nr 11 tj Szalowa (Centrum Wsi, Zagumnie) od najmłodszych lat promował poprzez liczne wydawnictwa i wystawy piękno swojej małej ojczyzny – Szalowej. Zauważył to krakowski krytyk Konrad Myślik, otwierając jedną z jego wystaw: Godna uwagi jest jego skłonność do portretowania małej ojczyzny, miejsca wychowania i edukacji – Szalowej. Ta skłonność przypomina, że polska prowincja, z której większość z nas pochodzi, winna być raczej powodem dumy aniżeli pośpiesznego zapomnienia w obliczu emigracji do wielkich miast.
– Działaniom samorządu gminnego, powiatowego czy wojewódzkiego przyglądam się od ponad 3 lat – odkąd współtworzę Regionalne Portale Informacyjne – mówi Mateusz Książkiewicz, kandydat na radnego gminy Łużna. – To właśnie od jesieni 2011 roku mam zaszczyt uczestniczyć w wydarzeniach ważnych dla naszego regionu. Oprócz kolejnych odbiorów inwestycji czy podpisania umów spotykam się także z ludzkimi dramatami i problemami zwłaszcza gdy nasz region nawiedzają powodzie czy huragany. Jako dziennikarz czuje się niejednokrotnie bezsilny bowiem są sytuacje, których można by uniknąć gdyby odpowiednio wcześniej nastąpiła reakcja. Jako osoba, która aktywnie uczestniczy w życiu publicznym naszego regionu chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem oraz sprawdzonymi pomysłami. Dlatego zwracam się do Was drodzy Państwo o głos na moją osobę. Tuż obok mnie w sąsiednich okręgach wyborczych tj. nr 10 i 12 startują dwaj, równie dobrze nastawieni do potrzebnych zmian, kandydaci – Kamil Mucha oraz Tadeusz Kuk, których osobiście rekomenduje. Spróbujmy zmienić naszą rzeczywistość, postawmy na młodych!
Skrócony program Mateusza Książkiewicza można obejrzeć w opublikowanym spocie:
Wszelkie informacje o tym kto popiera kandydaturę Mateusza Książkiewicza, jak również jaką ma misję i dlaczego startuje mogą Państwo znaleźć na jego stronie: www.mateuszksiazkiewicz.pl oraz profilu Facebook.
Wywiad z kandydatem.
Dużo Pan mówi, jednak skąd wziąć środki na budowę dróg gminnych, zakupu wyposażenia straży czy budowy np. placu zabaw, mini-parku?
– Na wszelkie działania można poszukać konkretnych programów, które pomagają finansować gminne inwestycje. Gmina Łużna zrezygnowała z utworzenia Funduszu Sołeckiego, być może nie są to aż takie duże środki by mówić o zaniedbaniu ale wystarczyłby na realizację podstawowych zadań zgłaszanych przez społeczeństwo. Jeżeli mieszkańcy danej wsi mają wpływ na podejmowane decyzje i inwestycje, mogą także sami zrealizować dzięki wspomnianemu funduszowi swoje pomysły buduje to dobrą więź z samorządem. Byłoby to też zachętą do podejmowania przez nich działań z których wynikałyby oczekiwane efekty. Z funduszu sołeckiego można sfinansować np. zakup sprzętu strażackiego, budowę drogi, zakup środka transportu (np. pługu), budowę mini-parku czy też wesprzeć działające na terenie wsi grupy, stowarzyszenia.
Wodociąg i kanalizacja to obietnice, każdych wyborów. Dlaczego to niby Pan miałby coś zmienić?
– Niestety ten temat może być jeszcze przez kolejną kadencję wyłącznie obietnicą. W czwartek podczas ostatniej Sesji Rady Gminy Łużna miałem możliwość rozmawiać z wójtem Kazimierzem Krokiem, który potwierdził, że środki na ten cel pochodziłby najprawdopodobniej z Unii Europejskiej. Byłaby to duża transza, kilku może nawet kilkunastu milionów. Jest tylko jeden warunek: ok. 70% mieszkańców musi wyrazić chęć podłączenia się do gminnego wodociągu czy kanalizacji. Z dotychczasowych zapisów zainteresowanie tematem wodociągu wyraziło ok. 40% społeczeństwa, natomiast kanalizacją tylko ok. 5% domostw na terenie całej gminy (liczny te zostały podane podczas ostatniej sesji gminy). Nie wiem skąd takie liczby, ale o ile faktycznie tak podchodzą do tego mieszkańcy, to boje się że nawet moje wnuki nie doczekają budowy sieci wodno-kanalizacyjnej. Przecież dużo domostw jest pustych (ludzie wyjechali zagranicę), wiele z nich zamieszkują osoby starsze które jeśli korzystają przez 40-lat z własnej studni to nadal będą to czynić i wodociąg nie jest im potrzebny. Nie możemy jednak pominąć potrzeb prawie połowy społeczeństwa, które wody potrzebują. Rozwiązaniem byłoby sięgnięcie po środki krajowe o czym pisałem na swoim blogu w jednym z artykułów. Musimy podjąć ryzyko, o ile gmina chce się rozwijać. Media typu woda i kanalizacja są podstawą. Środki unijne niosą jeszcze jedno zagrożenie; do prowadzenia inwestycji musi zostać powołana spółka wodna a to kolejne miejsce na utopienie pieniędzy w jej utrzymanie (prezesa, pracowników oraz budynku). Nawet jeśli to niewielkie koszty, lepiej je zminimalizować! Dodatkowo cenę za wodę i ścieki ustala wtedy czynnik ekonomiczny. Przykładem mogą być m.in. mieszkańcy Ciężkowic, którzy wybudowali sieć ze środków unijnych. Obecnie płacą oni więcej niż osoby z tych gmin, które wybudowały infrastrukturę z innych funduszy (np. Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej)
Co z problem odbioru śmieci?
– Obecny system kontenerów jest bardzo wygodny ale trudności dostarcza oddawanie śmieci selekcjonowanych. Dodatkowo istnieje poważny problem z kontenerami jakie w naszej gminie można spotkać. Trafiają do nich często odpady mieszkańców sąsiednich gmin a nawet powiatu. Miejsce takie a dokładniej kontener widzę od siebie z okna niejednokrotnie zauważam podjeżdżające w nocy samochody, które co dziwne bardzo długo wysypują śmieci. Bywa, że są to także dostawcze i busy. Zwracałem także osobiście uwagę, kiedy podjechał np. pojazd na rejestracji KNS. Bez skutku, zawsze ktoś ma jakieś wytłumaczenie. Dlatego najlepszą opcją byłoby wprowadzenie nowego systemu odbioru odpadów. W innych gminach z powodzeniem śmieciarka czy inny samochód podjeżdża po śmieci pod prawie każdą posesje, wystawia się tylko worek z numerkiem lub kodem kreskowym. Wystarczy tylko chcieć a rozwiązanie się znajdzie.
Czyli chciałby Pan uzdrowić naszą gminę?
– Owszem pomysły, o których mówię są pewnego rodzaju receptą na dolegliwości naszego samorządu czy społeczeństwa. Radnym obecnej kadencji brakuje jednomyślności czy współpracy. Stanowisko przy głosowaniu uchwał podejmuje się podczas sesji a nie tak jak powinno, wcześniej na komisjach. Część rady ze względu na swój zacny wiek nie zna trendu rynków czy ekonomii, dlatego czas na zmiany. W radzie powinny zasiadać osoby chętne do dialogu, współpracy. Aktywne zawodowo i znające region. Nie liczy się komitet czy partia ale człowiek i to jak patrzy na region. Nawet jeśli radni mają odmienne zdanie, może się ono okazać pomocne lub twórcze. Wszystkim powinno zależeć by wynik ekonomiczny gminy był coraz lepszy. Gmina jak również jej włodarz potrzebują wsparcia Rady Gminy w działaniach i inicjatywach. Tak jak powiedziałem w swoim spocie wyborczym, wszyscy wiemy jak ważne jest partnerstwo jednak nie będzie go bez współpracy i licznych rozmów i to nie tylko na poziomie władz centralnych w Warszawie czy Krakowie ale także lokalnym, sołeckim.
Kilka słów podsumowania?
To tylko niektóre aspekty, w których ważne jest podjęcie działań. Już w niedzielę odbędą się wybory. Pomimo tego, że pewne bolączki czy problemy powtarzają się co cztery lata przez co niektórzy mogą czuć rozgoryczenie to bardzo ważne jest by pójść i zagłosować. Oddając tylko ważny głos mamy prawo by narzekać, że nic się nie dzieje. Na obecnych listach znajdziemy sporo nazwisk, które działają w tym terenie, które mają pomysł. Dajmy szansę nie tylko im ale również sobie na lepszą przyszłość!
Materiał nadesłany i sfinansowany ze środków KWW Demokracja i Porozumienie.
fot. Michał Niemaszyk



