
Za nami już sylwestrowe szaleństwa. Ogólnopolskie statystki mówią, że większość społeczeństwa spędziła go w domu – na domówce lub telewizorem. Jednak czy nie potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem? Właśnie takiego, integracyjnego sylwestra zorganizowano w szalowskim Domu Ludowym (dawnej remizie).
Jego organizatorami była młodzież, która spotyka się w „Starej Plebani” pod kierunkiem księdza katechety Piotra Barczyka. O wyjątkowości tej zabawy świadczy kilka spraw: obowiązywały wolne datki a po drugie, co najważniejsze, dochód z imprezy zostanie przeznaczony na dalsze funkcjonowanie Domu dla młodzieży. Na taki szczytny cel warto było otworzyć serce. Uczestnicy sylwestra w Remizie w Szalowej zgodnie podkreślali świetną zabawę, pyszną kuchnię a przede wszystkim miłą i radosną atmosferę. Potwierdzeniem tego, że była to udana zabawa może świadczyć frekwencja około setki osób, mieszkańców oraz gości.
– Była super atmosfera, wszyscy bawili się do białego rana – wspomina zabawę ks. Piotr Barczyk. Co najważniejsze nie było różnić między młodszymi a starszymi. Każdy wyszedł zadowolony. Bardzo cieszy mnie widok dobrze bawiących się ludzi, a przy tym pomagając innym. Integracja jest bardzo ważna. Patrząc na to co się dzieje w świecie, jest coraz więcej ludzi smutnych, którzy nie umieją się bawić a takie wydarzenia jak choćby sylwester pokazują, że społeczeństwo potrzebuje zabawy, bycia z innymi. W ostatnim czasie udało nam się wykonać w Stare plebani ogrzewanie, wymalować ściany, wykopać studnię bowiem w piwnicy pojawiła się woda, zrobione też zostało odwodnienie. Robót było mnóstwo, dlatego musimy uregulować długi. W następnej kolejności jest integracja młodzieży, jakieś wyjazdy, wyjścia, posiadówki w Domu Młodzieży. Jeśli chodzi o sam budynek jest już w takim stanie, że można z niego śmiało korzystać. Niestety teraźniejsza młodzież spotyka się w wąskich grupach a nie możemy pozwolić by mury pozostały kiedyś zimne dlatego na boku zostawimy remonty a skupimy się na integracji.
Przypomnijmy do tańca zebranych porwał zespół FORTIS z Gnojnika.
fot. Łukasz Augustyn






















































































