
Równo tydzień temu wierni parafii pw. Michał Archanioła w Szalowej przez trzy dni, od poniedziałku do środy modlili się podczas procesji do przydrożnych krzyży o to by ziemia wydała obfite plony. W kościele katolickim Dni Krzyżowe to już wielowiekowa tradycja.
Dni Krzyżowe obchodzone są przed świętem Wniebowstąpienia Pańskiego. Zwyczaj ten zapoczątkował w Galii w V wieku św. Mamert, kiedy Francję nawiedziły klęski żywiołowe.
– Modliliśmy się o urodzaje, zachowanie od wszelkich burz, nieszczęść i kataklizmów – mówi ks. Mieczysław Górski proboszcz parafii w Szalowej. Dzisiaj przy tak nagłych zmianach pogody trzeba prosić Boga o błogosławieństwo. Nawet to że w każdy dzień mogła obyć się procesja. Odwiedziliśmy trzy krzyże z różnych stron parafii, jeden w stronę Łużnej, drugi za cmentarzem w kierunku Bochni i trzeci na Biedowej. Na nabożeństwach zebrało się bardzo wiele osób, gdyż każdy zdaje sobie sprawę że wszystko jest w rękach Boga.

















































