
Nawałnica jaka nawiedziła nasz region była powodem kilkudziesięciu interwencji strażackich. Silny wiatr zrywał dachy i łamał drzewa, zaś ulewny deszcz podtopił domy oraz drogi. OSP Łużna wyjeżdżała do dwóch zdarzeń. Znacznie gorsza sytuacja panuje w gminie Ciężkowice.
Pierwsze zgłoszenia o zdarzeniach związanych z zjawiskami atmosferycznymi zaczęły napływać do strażaków już o godzinie 15. W Łużnej, miejscowa jednostka OSP interweniowała dwukrotnie. Pierwszy raz przy złamanym drzewie, które niebezpiecznie wisiało nad drogą gminną (przysiółek Zaborówka). Część zerwanej lipy uszkodziła linię elektryczną dlatego niezbędne okazało się wezwanie pogotowia energetycznego. Po zakończeniu działań strażacy z tego samego zastępu udali się do drugiego zdarzenia przy drodze powiatowej w kierunku Szalowej, gdzie połamane konary zagrażały linii telefonicznej.
Dużo gorsza sytuacja panuje w powiecie tarnowskim, tam strażacy tylko do godziny 18 wyjeżdżali już do kilkudziesięciu zdarzeń. W samej gminie Ciężkowice wichura zerwała dachy w kilku domach, przy drogach było widać wiele połamanych drzew. Nieprzejezdne były częściowo drogi, które zamieniały się w rwące potoki. 30-40cm pod wodą znalazła się droga prowadząca z Ciężkowic w kierunku Kąśnej Dolnej tuż przy stawach. Pokonywały ją tylko samochody strażackie oraz autobusy. W działach usuwania skutków nawałnicy biorą udział wszystkie jednostki OSP z terenu gminu m.in. OSP Ciężkowice, OSP Zborowice, OSP Jastrzębia oraz niezbędna okazała się pomoc innych zastępów powiatu tarnowskiego.
Wiele osób z niepokojem spogląda w niebo, bowiem nadal występują opady deszczu oraz słychać grzmoty.







































