
Niebywałe tłumy mieszkańców miasta Gorlice i jego okolic wzięły udział w pierwszym w historii przemarszu orszaku Trzech Króli. Pomysłodawcą tego barwnego i interesującego pochodu był mec. Paweł Śliwa radny Sejmiku Województwa Małopolskiego oraz proboszcz Bazyliki Mniejszej w Gorlicach ks. Stanisław Ruszel.
Wśród licznie przybyłych 6 stycznia br. na orszak osób dopatrzyliśmy się również mieszkańców gminy Łużna. Scenarzystką i reżyserką inscenizacji była Marzena Dziki, której należą się za ogromne gratulacje za zorganizowanie świątecznego pochodu w tak krótkim czasie.
– Termin na przygotowanie scenariusza był dosyć krótki, więc pojawił się mały dylemat czy angażować się w to przedsięwzięcie – mówi Marzena Dziki, reżyserka oraz scenarzystka orszaku Trzech Króli. Wizja tej inscenizacji nasunęła się sama, niektóre pomysły wpadły mi trakcie tworzenia. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że przybyło aż tyle osób. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się tego. Wśród zaangażowanych w dzisiejsze uroczystości była spora grupa dziewcząt jak i chłopców z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, obecna była także młodzieżówka Solidarnej Polski, ułani jak i orkiestra.
– Ilość osób jaka przybyła na orszak Trzech Króli przerosła nasze oczekiwania – komentuje wydarzenie mec. Paweł Śliwa, jeden z organizatorów a zarazem radny sejmiku. To co powiedział na sam koniec w bazylice ksiądz proboszcz: „Myśleliśmy, że będzie sto, dwieście, trzysta góra czterysta osób” a okazało się, że było kilka tysięcy. Jest to jest najlepszym wyznacznikiem, że przestrzeń publiczna Gorlic potrzebuje takiej inicjatywy, że ona się sprawdza i na pewno będzie się sprawdzać w przyszłości. Jakie pomysły na przyszłość to ciężko powiedzieć. Jest to pewnego rodzaju zmierzenie się z własnymi słabościami jak i pomysłem czy możliwy jest do realizacji czy nie. Ten się udał i odbieram to po własnej ocenie jako wielki sukces. Wspólnie z parafią Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gorlicach udało się takie przedsięwzięcie wykonać ale nie udało by się bez tych osób, które tutaj były. Przede wszystkim bez tej wspaniałej młodzieży, która uczestniczyła i dała z siebie wszystko. Jestem najbardziej usatysfakcjonowany z tego właśnie, że młodzież się w to zaangażowała – kończy radny.
fot. Mateusz Książkiewicz

















































































