Zobacz również: Bobowa24.pl
7 stycznia 2026 || Justyna Śmiertka || W kategorii: Kultura, Społeczeństwo, Święta
Łużna powitała mędrców ze Wschodu
Łużna powitała mędrców ze Wschodu

Orszak Trzech Króli w Łużnej to nowy zwyczaj, który został zapoczątkowany 2 lata temu. Jak się okazało, mieszkańcy gminy tym razem również entuzjastycznie odpowiedzieli na zaproszenie organizatorów. 6 stycznia wierni oddali hołd Jezusowi Nowonarodzonemu, a inscenizację wydarzeń sprzed 2000 lat licznie zaangażowała się między innymi młodzież. W tym roku wydarzenie odbyło się pod hasłem „Nadzieją się cieszą”.

III Orszak Trzech Króli w Łużnej wyruszył z placu przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej. W barwnym korowodzie szły całe rodziny, aby zobaczyć najważniejsze fragmenty jasełek.

– Już po raz trzeci Gminny Ośrodek Kultury w Łużnej wraz z Parafią św. Marcina Biskupa ma zaszczyt organizować Orszak Trzech Króli. To więc radosne kolędowanie, radosne objawienie światu, że Jezus się narodził. Licznie przybyli goście, którzy razem z nami maszerowali ulicami, łączyli siły i oznajmiali to, co w życiu najważniejsze, a więc wiarę, nadzieję i miłość – powiedziała dyrektor GOK-u, Karolina Szymczyk.

Nie zabrakło wspólnego kolędowania, a o wspaniałą oprawę zadbała Orkiestra Dęta z Łużnej. Pośród radosnych dźwięków uczestnicy orszaku dotarli do kościoła pw. św. Marcina Biskupa. O bezpieczeństwo podczas pochodu zadbały lokalne służby: strażacy i policjanci.

O godzinie 11 ks. proboszcz Antoni Mułka odprawił mszę świętą, w trakcie której mieszkańcy oddali pokłon małemu Dzieciątku. Ten dzień był wyjątkowy: z radością na twarzy i refleksją w sercu zgłębialiśmy tajemnicę narodzenia Najwyższego.

Sama tradycja organizowania orszaków w Polsce jest dość nowa. W tym roku mija 18 lat, odkąd ulicami Warszawy wyruszył podobny korowód. To nie tylko świadectwo wiary, lecz także barwne przedstawienie.

– Wspólnie z mędrcami udaliśmy do naszego parafialnego Betlejem, aby tam złożyć pokłon Dzieciątku Jezus. Ofiarujemy już nie złoto, ale nasze dobre uczynki i serca. Ofiarujemy już nie mirrę, ale nasze trudy dnia codziennego. Ofiarujemy nie kadzidło, a nasze modlitwy i wiarę – przypomniał ks. katecheta Łukasz Pietrzak.